322. Podsumowanie książkowe - marzec 2024

W marcu udało mi się przeczytać 14 książek.

Najmilej wspominam przygodę z tytułem: Smak. Życie i jedzenie

Najbardziej zawiodłam się na tytule: W sieci pożądania

Oto pełna lista:

1.  Miasto okien Robert Pobi wydawnictwo Świat książki

Do przeczytania tej książki przekonał mnie Lee Child, który kocha tę książkę. Ja opowieści pana Roberta nie pokochałam, ale na pewno polubiłam, więc polecanko od Childa tym razem się sprawdziło. Bohaterem powieści jest Lucas Page, były oficer śledczy, który decyduje się wesprzeć FBI w jednym ze śledztw. Otóż jego dawny partner zostaje zastrzelony przez snajpera. Zadaniem Page’a jest namierzenie zabójcy, zanim ten uderzy ponownie. Miasto okien to dynamiczna, na wskroś amerykańska, sensacyjna opowieść, oparta na charakterystycznym bohaterze, którego bardzo lubiłam. Nie do końca jestem fanką wszystkich rozwiązań fabularnych, ale dynamika powieści sporo mi wynagrodziła. Ode mnie 7/10.

2. Nagie serca Colleen Hoover wydawnictwo Otwarte

„Kiedy ktoś pokazuje ci, kim jest, uwierz mu za pierwszym razem”.
Beyah jest dziewczyną, która nie miała łatwego życia, ponieważ dorastała z matką narkomanką. W momencie, kiedy udaje jej się zdobyć stypendium i dostać na wymarzone, jest zadowolona z tego, że w końcu wyrwie się z toksycznego środowiska. Niestety na dwa miesiące przed opuszczeniem domu matka niespodziewanie umiera, a Beyah traci dach nad głową. Zmuszona jest spędzić lato z ojcem, którego nie zna. Zamierza ten czas przeczekać w swoim pokoju, by bez problemów przeczekać czas do studiów. Niestety dla niej, jej nowy sąsiad Samson torpeduje jej plany. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy. Ona wychowywała się w biedzie, on pochodzi z bogatej rodziny. Niestety chłopak skrywa pewien sekret, który spowoduje, że wspólna przyszłość tej dwójki stanie pod dużym znakiem zapytania.
-„Nie zamierzam kończyć tych wakacji ze złamanym sercem”
Samson przechyla głowę i przygląda mi się bacznie’’
- Nie martw się. Serce nie kość. Nie da się go tak naprawdę złamać’’.
Chyba nie za bardzo jest to widoczne, bo za rzadko sięgam po powieści Colleen, ale mam słabość do jej powieści. Nie wszystkie mi się podobają w takim samym stopniu, ale bo nie każde do mnie przemawiają, choćby ze względu na wiek bohaterów lub problemy przez autorkę poruszane, ale zawsze doceniam jej styl i prawda, jaka bije z jej historii. Nagie serca zawierają w sobie dwa wcześniej wymienione przeze mnie zarzuty, a mimo to, jestem fanką historii Beyah i Samsona. Zawarta w jej opowieści wrażliwość, rozłożyła mnie na łopatki. Ode mnie 8/10.

3. Moja krew Ruth Lillegraven wydawnictwo Wielka litera

Pierwsza część cyklu Deep fjord „Odbiorę ci wszystko”, którą przeczytałam w sierpniu ubiegłego roku, zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, że bez zastanowienia oceniłam ją na 10 gwiazdek. Mimo iż byłam ciekawa drugiej części, jej przeczytanie trochę odłożyłam w czasie, ponieważ bałam się, że „Moja krew” nie zadziała już na mnie tak, jakbym tego chciała i oczekiwała.
Clara Lofthus spełniła swoje zawodowe marzenia – właśnie została ministrem sprawiedliwości. Po śmierci męża i opieką nad bliźniakami, pełnienie funkcji nie przychodzi jej łatwo, tym bardziej że jest narażona na różne ataki ze strony osób, które nie zgadzają się z jej poglądami. Clara nie zgadza się na dodatkową ochronę, ponieważ nie chce, by ktoś odkrył jej sekrety. Pewnego dnia jej synowie znikają, a z podrzuconego listu wynika, że jeżeli poinformuje kogokolwiek o porwaniu, oni zginą. Czas ucieka, a Clara musi podjąć ważną decyzję – samodzielnie odszukać dzieci, czy poprosić o pomoc służby, które mogą dogrzebać się do rzeczy, które dla dobra Clary nie powinny ujrzeć światła dziennego.
Nic dwa razy się nie zdarza, jak mawiała Szymborska. To stwierdzenie bardzo pasuje do tego, co czuję po przeczytaniu książki „Moja krew”. Choćbym bardzo chciała, nie odczuwam już tego dreszczyku emocji, jaki towarzyszył mi podczas czytania pierwszej książki z serii. Cieszę się, że druga część powstała, bo pewne rzeczy się wyjaśniły, pojawiło się kilka zaskoczeń. Jednak mimo nieprzewidywalnego zakończenia, nie jestem nim tak do końca usatysfakcjonowana. Jednak jako fanką i zakładniczka szwedzkiego klimatu w jednym, zdecydowanie polecam tę powieść. Ode mnie 8/10. 

4. Dębowe uroczysko Joanna Tekieli wydawnictwo Filia

Bohaterką powieści jest Nina, która zmaga się z własnymi demonami z przeszłości. Pewnego dnia postanawia rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Nie dotarła tam jednak, ponieważ autobus, którym podróżowała ze względu na awarię, zatrzymał się w małym mieście Dębowe Uroczysko. Nina postanawia zostać w tym miejscu i przekonać się, dlaczego los ją tutaj skierował. Niespodziewanie zostaje tam na dłużej, zaprzyjaźniając się z właścicielami miejscowego pensjonatu. Czy Nina w tym cichym i spokojnym miejscu upora się ze swoimi problemami i zacznie z wiarą patrzeć w przyszłość?
„Dębowe uroczysko” to moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z twórczością pani Joanny Tekieli. Choć nie jestem okładkową sroką, w głównej mierze zdecydowałam się przeczytać tę książkę ze względu na okładkę, od której nie mogę do tej pory oderwać wzroku. Kiedy już na dobre wkręciłam się w tę historię, mogę dodać, że po tę powieść warto sięgnąć również ze względu na styl autorki oraz ciekawą fabułę i bardzo dobrze napisaną główną bohaterkę. Nina jest silną kobietą, która nie miała w życiu łatwo. Zarówno rodzice, jak i dziadkowie nalegali, by poszła podobną drogą zawodową co oni, czyli związała swoją przyszłość z muzyką. Poniekąd robiąc im na przekór, zdecydowała się wstąpić do armii. Niestety tam doszło do pewnego zdarzenia, które psychicznie Ninę podłamało. Dlatego też zdecydowała się porzucić dotychczasowe życie i wyjechać gdzieś, gdzie odnajdzie spokój. Cieszę się, że autorka właśnie na tak wyrazistej postaci zdecydowała się oprzeć tę historię, udowadniając tym samym, że powieść obyczajowa nie musi kojarzyć się jedynie z występowaniem wątku miłosnego i być równie atrakcyjna dla czytelnika, śledząc poczynania silnej kobiety, złamanej przez życie. Mimo ciężaru emocjonalnego, jaki znajduje się w tej książce, autorce udało się wprowadzić odrobinę lekkości za sprawą klimatu, który otacza czytelnika i pozwala mu oddychać pełną piersią, pozwalając mu czerpać energię, którą daje natura. Ode mnie 8/10. Już nie mogę doczekać się kolejnej części.
PS. Nina, trzymam za ciebie kciuki.

5. Ostatnie tango Piotr C. wydawnictwo Novaeres

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Po raz pierwszy z twórczością Piotra C. spotkałam się w kwietniu 2023 r. za sprawą książki ,,Pokolenie Ikea''. Ta książka zrobiła na mnie tak pozytywne wrażenie, że umieściłam ją w moim TOP 10 ulubionych pozycji. Kiedy dotarła do mnie informacja, że autor wydał nową książkę, ucieszyłam się, bo bardzo zależy mi na nadrobieniu jego twórczości. A mam co nadrabiać.
Bohaterem powieści ,,Ostatnie tango'' jest Drwal. Mężczyzna z krwi i kości, były gangster, który po wyjściu z więzienia, zostaje taksówkarzem. Jego nowe zajęcie, poza drobną dealerką narkotyków wydaje mu się nudne i bezbarwne. Nie pomagają mu tabletki, które losuje ze słoika, ani przypadkowe spotkania z kobietami opierające się jedyne na seksie. Pewnego dnia Drwal postanawia się zabić. Kiedy wyznacza sobie dzień swojej śmierci i zaczyna się do niej przygotowywać, nagle wszystko zaczyna się komplikować za sprawą wygranej na loterii. Jak postąpi Drwal, który postanawia zabić się za 8 dni? Jakich wyborów po drodze dokona?
Tango jest jednym z moich ulubionych rodzajów tańca. Już samo umieszczenie tego słowa w tytule, wywołało we mnie dreszczyk podniecenia. Choć trudno sobie wyobrazić, życiorys Drwala ma w sobie coś z tanga, ponieważ jest to mężczyzna emocjonalny, wbrew pozorom wrażliwy, choć się sam przed sobą do tego nie przyznaje, zależy mu na relacji z kobietami, w których stawia na improwizację.
Po przeczytaniu tej książki wiem jedno, bardzo mocno identyfikuje się z mężczyznami, których stworzył Piotr C. Zarówno Czarny, jak i Drwal są mi bardzo bliscy. Ten pierwszy za sprawą podejścia do życia, ten drugi dlatego, że jest dla mnie postacią, która za sprawą swojego postępowania, niespodziewanie dotknęła czułej struny. Cieszę się, że historia tego bohatera ma wyraz słodko-gorzki. Nie mogę za dużo zdradzać, ale autor postarał się, by w jego dziele znalazło się miejsce na humor, ale też refleksję dotyczącą życia. Jest w tej refleksji sporo goryczy, ale gdy się spojrzy na nią pod innym kątem, można z niej wyczytać jeszcze inne rzeczy. Ja odnalazłam tam nadzieję.
Ode mnie 8/10. 

6. Ted Bundy. Umysł zabójcy Max Czornyj wydawnictwo Filia

O Tedzie Bundym wiedziałam tylko tyle, że jest seryjnym mordercą. Nie czytałam wcześniej żadnej książki mu poświęconej, nie oglądałam żadnego filmu dokumentalnego ani fabularnego (mimo iż lubię Zaca Efrona),ponieważ staram się nie poświęcać czasu osobom, które na to nie zasługują. Zdecydowałam się przełamać dlatego, że w umysł Teda wszedł autor, którego książki bardzo lubię za ich mroczną odsłonę i intuicyjnie czułam, że Max Czornyj udźwignie tę postać, wykorzystując do tego narrację pierwszoosobową.
Powieść Czornyja nie mogła się zacząć inaczej jak od mocnego akcentu, który już na stracie przygotowuje czytelnika do tego, z czym będzie miał do czynienia. Z tej książki wyłania się przerażający obraz człowieka, który dzięki opanowanej do perfekcji manipulacji, podpartej osobowością i wyglądem stał się jednym z najbardziej zwyrodniałych seryjnych morderców w historii. Dziękuję autorowi, że zdecydował się zastosować w swojej książki narrację pierwszoosobową, ponieważ dzięki temu zabiegowi mogłam sobie uzmysłowić jaką bestią był Bundy i jak bardzo ta postać jest mi obojętna. Ten człowiek po tym, co zrobił, nie zasługuje na to, by żywić względem niego jakiekolwiek uczucia. Nie wiem, kto bardziej mnie przeraża — on czy osoby, którym się wydaje, że go kochały. Nie wiem, mój mózg nie ogarnia takich rzeczy. Ode mnie 7/10, ponieważ mam wrażenie, że momentami ta książka była nierówna i przypisy u dołu książki zawierające jedno zdanie były ciekawsze. 

7. Smak. Życie i jedzenie Stanley Tucci wydawnictwo Marginesy

Stanley Tucci to aktor, którego widziałam na ekranie w 9 pozycjach, a mimo to nie mogę napisać, że jest to mój ulubiony aktor. Po jego książkę sięgnęłam z ciekawości. Bardzo intrygowało mnie połączenie wspomnień wraz z przepisami kulinarnymi. Poza tym mam słabość do włoskiej kuchni. A że od kilku tygodni powoli staram się eksperymentować w kuchni, każdy kolejny przepis pomoże mi się rozwinąć.
Zanim Stanley Tucci stał się aktorem i dał się poznać jako fan gotowania, wychowywał się w amerykańskiej rodzinie o włoskich korzeniach i co wieczór zasiadał do rodzinnej kolacji. Rodzinnymi przepisami zdecydował się podzielić w dwóch książkach kulinarnych, a teraz w swojej najnowszej powieści, postanowił opowiedzieć historie, które kryją się za ulubionymi przepisami.
Stanley Tucci uwiódł mnie swoją historią. Jego wrażliwość, naturalność, osobowość, miłość do ludzi i kuchni spowodowała, że nie potrafiłam oderwać się od jego opowieści. Każda historia z jego życia, raz poważna, czasami zabarwiona humorem, kończyła się przepisem kulinarnym. Taki rodzaj urozmaicenia swojego pamiętnika jest czymś, z czym spotykam się po raz pierwszy. Jestem zachwycona i zdecydowanie mam ochotę na więcej. Ode mnie 10/10. 

8. Tajemniczy pan Quinn Agatha Christie wydawnictwo Hachette

Przyznaję się bez bicia, zaniedbałam twórczość Agathy Christie. Zdecydowałam się sięgnąć po powieść o tytule Tajemniczy Pan Quin, ponieważ zaintrygował mnie tytuł. Szkoda tylko, że nie doczytałam wcześniej, że to zbiór opowiadań, bo jak wiadomo, ja się z opowiadaniami nie lubię i dlatego nie do końca mogłam czerpać przyjemność z czytania tej książki.
Pozycja składa się z 12 opowiadań:
1. Nadchodzi pan Quin.
2. Cień na szybie.
3. W gospodzie Pod Dzwonkami i Błazeńskim Strojem.
4. Znak na niebie.
5. Dusza krupiera.
6. Człowiek z morza.
7. Głos w ciemnościach.
8. Twarz Heleny.
9. Martwy arlekin.
10. Ptak ze złamanym skrzydłem.
11. Na końcu świata.
12. Aleja Arlekina. Bohaterami tych opowiadań są Harley Quin oraz Pan Satterthwait, którzy rozwiązują zagadki kryminalne.
Choć kocham klimat, jaki charakteryzuje powieści pani Agathy, bardzo trudno było mi się odnaleźć w tym zbiorze opowiadań. Jeżeli chodzi o duety, które rozwiązują sprawy kryminalne, bliżej mi do Sherlocka i Watsona. Ode mnie 5/10. 

9. Filip Leopold Tyrmand wydawnictwo MG

Bardzo często staram się przeczytać książkę przez jej ekranizacją. Nie zawsze mi to wychodzi tak jak w tym przypadku. Pół roku temu obejrzałam film, będąc przekonaną, że książka będzie dla mnie za trudna, że przez nią nie przebrnę, a ekranizacja w przyszłości ułatwi mi zmianę nastawienia. Bardzo się myliłam. Tytułowy bohater Filip to niezdolny do głębszych uczuć uwodziciel, który stara się korzystać z życia. Aktualnie pracuje w jednym z hoteli jako kelner, ukrywając swoje żydowskie pochodzenie, podając się za Francuza. Wraz z grupą przyjaciół prowadzą vendettę wobec narodu okupanta. Żałuję, że nie dałam szansy książce, która niestety nie oczarowała mnie tak jak film. Bardzo dobrze mi się tę powieść czytało, co jak na przygodę z literaturą piękną, nie było wcale takie oczywiste, tym bardziej zawód, jaki odczuwam, jest jeszcze większy. Jednak to ekranizacja jest bliższa memu sercu, ponieważ niektóre rozwiązania fabularne lepiej wybrzmiały na ekranie. W obu projektach poza wyrazistą postacią, za którą z zaciekawieniem się podąża, mocnym punktem jest klimat, który został ze mną na długo po zapoznaniu się z historią Filipa. Zazwyczaj to film jest dopełnieniem, tym razem padło na książkę, którą oceniam 8/10.

10. Cała prawda o miłości Clare Pooley wydawnictwo Zysk i S-ka

Cała prawda o miłości to historia pewnego zeszytu, który połączy nieznajomych ludzi. Wszystko zaczyna się od Juliana, który zostawia swój zeszyt z prywatnym zapiskiem w jednej z kawiarń. Monika, właścicielka tego miejsca, która znajduje zeszyt, dodaje w nim coś od siebie i podrzuca go do winiarni naprzeciwko. Zeszyt trafia do kolejnych osób, które dzielą się w nim swoimi myślami, problemami, rozterkami, a to wszystko odbywa się za sprawą Projektu Autentyczność. Po książkę sięgnęłam, ponieważ opis przeniósł mnie trochę do czasów dzieciństwa, kiedy to w szkole krążyło coś, co nazywało się zeszytem ze Złotymi Myślami. Żałuję, że nie zachowałam tych zeszytów, bo teraz miałabym co wspominać. Cała prawda o miłości to właśnie taki zbiór złotych myśli tylko dla dorosłych. Do połowy książkę czytało mi się bardzo dobrze, bo byłam ciekawa, w jakim kierunku zmierza fabuła. Niestety im bliżej końca, tym cała magia tej opowieści gdzieś ulatywała. Nie do końca potrafię określić dlaczego, ale po przeczytaniu tej książki czułam się trochę oszukana, czytelniczo niezaspokojona. Chyba miałam inne wyobrażenie tej powieści, które nie pokryło się z rzeczywistością. Ode mnie 6/10.

11. W sieci pożądania Nana Bekher AT. Michalak wydawnictwo Pascal

Nie należę do okładkowych srok, ale tę książkę zakupiłam przede wszystkim ze względu na okładkę, którą jestem oczarowana. Nie trzeba gołej klaty i gołego tyłka, by wzbudzić pożądanie. A chyba o to chodzi w romansach? Riley i Hudson poznają się na Barbadosie, gdzie oboje spędzają urlop. Choć na początku oboje podchodzą do swojej relacji jak do wakacyjnego, przelotnego romansu, z czasem zaczynają czuć coś więcej. Kiedy Riley decyduje się zrobić pierwszy krok, mężczyzna znika. Ona ze złamanym sercem, postanawia odmienić swoje życie. Po kilka latach poznaje starszego od siebie mężczyznę, przy którym w końcu czuje się bezpieczna i kochana. Kiedy i ona odwzajemnia uczucia swojego partnera, w jej życiu pojawia się Hudson. Co zrobi Riley? Kogo wybierze? Początek książki trochę mnie przytłoczył. Wiem, że romans rządzi się swoimi prawami i bez scen seksu się nie obejdzie, ale nie sądziłam, że w początkowej fazie, będę miała do czynienia z tak dużą intensywnością scen miłosnych. Doceniam to, że były dobrze napisane, bo pobudzały moją wyobraźnię, ale co za dużo to nie zdrowo. Powtarzalność pewnego zachowania po czasie męczy. Akcja nabrała tempa w momencie pojawienia się drugiego mężczyzny. I choć aktualnie nie sięgam po romanse i erotyki za często, to 15 lat wstecz namiętnie czytałam romanse, przez to bardzo szybko zorientowałam się, o co w tej historii chodzi. Trudniej było mi rozgryźć zakończenie, którego fanką nie jestem, ponieważ ja dokonałabym innego wyboru. Ode mnie 5/10.

12. Czarna krew Krzysztof Bochus wydawnictwo Skarpa Warszawska

Czarna krew to moje pierwsze spotkanie z twórczością Krzysztofa Bochusa. Cieszę się, że trafiłam na początek nowej serii, ponieważ Marek Smuga to postać, która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Akcja powieści toczy się w dwóch okresach czasowych w 2022 i 1944. W teraźniejszości ktoś celowo podpala nocny klub w centrum Warszawy. W pożarze zginął szef klubu Jakub Korn. Na zlecenie żony zmarłego, Marek Smuga, detektyw, były policjant podejmuje się przeprowadzenia dochodzenia w sprawie podpalenia i morderstwa. W przeszłości spalona przez Niemców Warszawa dogorywa. Wśród miejscowej ludności karty rozdaje mężczyzna o pseudonimie Czarny, który karze i grabi miejscowych złodziei, wymusza okupy. Kim jest i czym się kieruje? Jak te dwie z pozoru dalekie od siebie historie się ze sobą złączą? Jestem pod wrażeniem tej powieści, tego, jak zgrabnie autor połączył przeszłość z teraźniejszością. Praktycznie do samego końca czytelnik jest trzymany w niepewności, co mnie bardzo cieszyło, bo lubię ten dreszczyk emocji, który każdy z rozdziałem przybiera na sile. Tajemnica wisząca nad tą powieścią dopracowana jest w najdrobniejszych szczegółach, dlatego tak dobrze czytało mi się tę powieść. Ode mnie 9/10.

13. Później Stephen King wydawnictwo Albatros

Bohaterem książki Później jest Jamie, który od najmłodszych lat widzi zmarłych. Jego talent jest jednocześnie darem i przekleństwem. Dzięki niemu może pocieszyć żałobnika, przekazując ostatnie słowo zmarłej osoby. Niestety może też odkryć tajemnicę, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. Matka Jamiego doskonale wie jaką cenę syn płaci za swoje zdolności, dlatego prosi go, by z nikim nie dzielił się swoim sekretem. Jednak taki dar nie może długo pozostawać niezauważonym. Pewnego dnia Jamie musi pomóc nowojorskiej policji w sprawie, w której morderca grozi chłopcu uderzeniem zza grobu. Kiedy zobaczyłam w opisie, że Później to nie drugi Szósty zmysł, nie do końca się zgadzam. Obie historie się oczywiście różnią, ale mają wspólnego bohatera, więc taka notka była niepotrzebna, bo ani mnie nie odstraszyła od przeczytania tej książki, ani też nie miała wpływu na jej wybór. Skusiłam się na nią, bo powolutku nadrabiam twórczość Kinga i wybieram na pierwszy strzał najkrótsze jego powieści. Na tle Uniesienia i Outsidera, które okazały się niewypałem, Później aspiruje do miana wybitnego dzieła. A teraz na poważnie. Obcowanie z powieścią Kinga sprawiło mi umiarkowaną przyjemność. Warstwa kryminalno-zagadkowo-obyczajowa sprawiała, że do pewnego momentu książka była nieodkładalna. Jednak autor nie byłby sobą, gdyby jego powieść nie była zabarwiona horrorem, w czym ja nie czuję się najlepiej. Doceniam styl autora, pomysł na fabułę dlatego oceniam tę historię 6/10.

14. Kruchy lód Krzysztof Bochus wydawnictwo Skarpa Warszawska
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Jeszcze kilka dni temu napisałabym, że Kruchy lód jest moim pierwszym zetknięciem się z twórczością pana Krzysztofa Bochusa. Aktualnie sytuacja uległa zmianie, ponieważ najpierw przeczytałam pierwszy tom z serii pod nazwą Marek Smuga pt. ,,Czarna krew'', dlatego, że jestem zdania, by serię zaczynać jednak od pierwszego tomu.
Jak nietrudno się domyślić bohaterem tego cyklu jest Marek Smuga, były policjant, który odszedł ze służby w dość nieciekawej sytuacji, która szerzej jest rozpisana w pierwszym tomie. Aktualnie pracując jako prywatny detektyw, zmaga się z własnymi demonami z przeszłości. Podczas swojej pierwszej sprawy, dotyczącej rodziny Kornów, poznał Agnieszkę, z którą obecnie jest w związku. Ich relacja miewa swoje wzloty i upadki, ale nie można tej dwójce odmówić tego, że obojgu na sobie zależy.
Pięć lat temu na Dworcu Wschodnim w Warszawie zniknęła dziewiętnastoletnia Karolina, siostra Agnieszki W 2023 roku dziewczyna odbiera zaskakującego maila ze zdjęciem Karoliny oraz jej wołaniem o ratunek. Marek Smuga na prośbę dziewczyny podejmuje się prowadzenia tej sprawy. W tym celu oboje udają się do Afryki, by tam znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Czy Karolina po tylu latach naprawdę jeszcze żyje? A może ktoś zrobił sobie głupi żart i wyjazd okaże się niepowodzeniem?
Obie powieści z tej serii podobały mi się na podobnym poziomie. W pierwszym tomie zostałam uwiedziona ciekawą zagadką kryminalną, która w połączeniu z przeskokami czasowymi zaskakiwała mnie na każdym kroku. W drugim tomie zostałam totalnie zaskoczona tym, że autor zdecydował się postawić w głównej mierze na sensację, której brakuje mi w polskich książkach. Nie jest łatwo przenieść miejsce opowiadania historii hen daleko, zaciekawić czytelnika tamtejszymi zwyczajami, kulturą, jednocześnie sprawić by akcja powieści z każdym rozdziałem nabierała tempa, a rozwiązania fabularne satysfakcjonowały czytelnika. Autorowi się to udało. Chciałabym zwrócić jeszcze jedną uwagę na głównego bohatera, Marka Smugę, który jest nieoczywisty w swojej oczywistości. Jestem fanką kryminałów, poznałam już tylu detektywów, były i obecnych policjantów, że bardzo trudno mnie zaskoczyć w zakresie charakterystyki postaci. Smuga to złożony bohater, którego nie chciałabym w żadnym wypadku szufladkować, ale trudno jest mi go nie porównywać do np. Jamesa Bonda (to porównanie dotyczy tylko tej konkretnej historii i zdecydowanie jest to komplement dla tej postaci). Ode mnie 9/10. Nie mogę się doczekać kolejnej powieści autora z tego cyklu. Poprzeczka jest postawiona wysoko, ale wierzę, że autor sprosta wyzwaniu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

329. Podsumowanie książkowe - październik 2024.

223. Kłamca 2 Jakub Ćwiek 88/2019

184. Głodny królik skacze - opinia na temat filmu ,,Bóg zemsty''.